Po tym jak dobrze działa Redstone znowu uwierzyłem w Windows 10 Mobile


Windows Redstone

Od dłuższego czasu Microsoft raczył nas jedynie kolejnymi poprawkami dla Windowsa 10 Mobile w wersji 10586. Kolejne aktualizacje zbiorowe kręciły się już tylko w kółko często tych samych błędów i problemów, nierozerwalnie związanych właśnie z tą kompilacją. Czasem jedne błędy były naprawiane, ale za to pojawiały się inne.

Taki stan rzeczy trwał aż od 18 listopada, kiedy to wypuszczony został pierwszy build o numerze 10586, i w pewnym momencie cała sytuacja zaczęła być irytująca dla Insiderów, którym nie było dane odczuć jakiegokolwiek postępu prac nad mobilnymi okienkami. Również byłem w tej grupie, sfrustrowany wydającymi się nic nie wnosić aktualizacjami, brakiem jakichkolwiek informacji i ogólnym, długotrwałym zastojem, wciąż często źle sprawującego się systemu.

Wiarę w przemyślane działania i jakiś wielki, nieznany plan Microsoftu stracili nawet najwięksi dotychczasowi obrońcy ich działań. I w praktyce nie ma się czemu dziwić – w końcu jak my mieliśmy wierzyć w ten system, kiedy sam Microsoft zdawał się go olewać? Złe nastroje bardzo mocno dało się odczuć w komentarzach naszych Czytelników, zarówno tych piszących stale, jak i tych bardziej sporadycznie.

Windows 10 Mobile aktualizacja Redstone 14295
Cała sytuacja była już bardzo słaba, aż Microsoft dwa dni temu dla dopuszczonych telefonów udostępnił aktualizacje systemu do wersji 14295. I właśnie wtedy znów uwierzyłem, że może jednak Microsoft wie, co robi – pierwsza kompilacja w gałęzi Redstone, zainstalowana na Lumii 1520, działa po prostu świetnie, powodując że używanie telefonu znów stało się przyjemnością, a nie ciągłą walką o przetrwanie.

Po tym, co otrzymywaliśmy przez kilka długich miesięcy (!) w postaci kompilacji 10586 i kolejnych aktualizacji do niej, skok jakości działania w najnowszym buildzie 14295 jest dokładnie tym, na co czekałem jako Insider z długim stażem.

Żeby wszystko było jasne – nie stało się tak, że Windows 10 Mobile nagle pozbył się WSZYSTKICH swoich bolączek, niedoróbek czy miejscami mało logicznych rozwiązań. Microsoft ma wciąż dużo pracy, ale…

Aplikacje prawie zupełnie przestały się nagle bez ostrzeżenia wyłączać, system przestał się zacinać i samoczynnie resetować, polski słownik znów działa tak, jak powinien, a tło pod listą aplikacji wreszcie wróciło na swoje miejsce. System wydaje się chodzić szybciej i ogólnie płynniej, w końcu mamy dostęp aż do 16 otwartych w tle aplikacji, a Microsoft wciąż eliminuje kolejne błędy, reagując szybko, jeżeli jest taka konieczność. Przykładem jest tutaj aktualizacja systemu dzień po dniu z wersji 14291 na 14295 z powodu błędu z przywracaniem telefonu z kopii zapasowej. Również coraz lepiej sprawują się same aplikacje systemowe: Outlook, Muzyka Groove czy choćby Zdjęcia.

Windows 10 Mobile w wersji 14295 przywrócił mi wiarę w działanie Microsoftu i według mnie jest on krokiem milowym w rozwoju systemu. Poprawa denerwujących, bieżących błędów pozwoliła w końcu spojrzeć do przodu, z wyczekiwaniem na nowe funkcje, które ukarzą się w przyszłości, szczególnie te integrujące Windowsa 10 i jego mobilną wersję.

Przyszłość mobilnych okienek?
Czego możemy oczekiwać wnioskując z dotychczasowych przecieków i pomniejszych informacji, które pojawiły się w sieci? Rzeczy takie jak synchronizacja wiadomości SMS i możliwość odpisywania z komputera (o działaniach Microsoftu w tym kierunku wiadomo od dłuższego czasu), odblokowywanie komputera przez telefon, sparowanych wcześniej przez Bluetooth (w Sklepie jest już odpowiedzialna za to aplikacja, póki co tylko do wewnętrznych testów MS), czy być może interaktywne kafelki i tryb poziomy dla Ekranu Startowego (obie funkcje być może zostaną zaprezentowane na zbliżającej się konferencji Build 2016).

Obecnie, kiedy sam system w końcu zaczyna działać tak jak powinien w swoim podstawowym zakresie, możliwości Microsoftu w kwestii jego dalszego rozwoju są ogromne. I to nam przyjdzie ich używać jako pierwszym, aby później śmiać się z użytkowników iPhone’ów i Androidów, kiedy te firmy skopiują do siebie od dawna używane przez nas rozwiązania: idea dużego tabletu Surface, odpisywanie na wiadomości z „belki”, kopia programu Windows Insider, nowość w postaci Ekranu Podglądu…

Nie piszę oczywiście, że system działa już 100% idealnie i bezproblemowo, a w ciągu najbliższego roku na pewno zyska 90% udziałów smartfonów na całym świecie. Tak po prostu nie jest, ani nie będzie, a już na pewno nie przez najbliższe lata. Ale ujrzenie na własne oczy, że jednak Microsoft rzeczywiście pracuje nad swoim systemem, a nie tylko zwiększa numerki kolejnych aktualizacji, pozwala znów uwierzyć, że może jednak coś z tego wyjdzie. Oby.

Dziękuję odwiedzili ten post Po tym jak dobrze działa Redstone znowu uwierzyłem w Windows 10 Mobile. Mam nadzieję, że to jest pomocne dla Ciebie

Source link