To mnie wkurza: Mam flagowca – jestem fajny!


lg g5 samsung galaxy s7 zdjecia aparat filmy porownanie test

 

Co ma użytkownik Xiaomi Mi3? Aktualizacje. A co ma reszta? Problem… Nie no aż tak źle nie jest, jednak moim zdaniem ten proces w przypadku chińskiego smoka przebiega dużo sprawniej. Dodatkowo są one częstsze i użytkownik nie ma wrażenia, że firma ma go w swoich czterech literach. Jest to zapewne spowodowane stopniem rozwinięcia samego MIUI. Należy pamiętać, że powstało ono przed telefonami tego producenta i zdążyło wokół siebie zebrać naprawdę aktywną społeczność. Pytanie, czy może to zachęcić do zakupienia flagowca z Chin? Moim zdaniem tak, szczególnie biorąc pod uwagę powstanie polskiego przedstawicielstwa, które gwarantuje naprawę w autoryzowanym serwisie.

 

Większość z Was narzeka na ceny flagowych modeli, ale nie ma co ukrywać, w końcu są one obiektem naszych marzeń. Mimo wszystko nadal nieprzychylnie patrzymy na etykietkę „Made in China”… A może nawet nie na nią, brak nam całej magicznej otoczki i obecności naszego telefonu na bilbordach. Gdzieś w tym wszystkim wykreował się trend, który nie pozwala nam spojrzeć na coś, co na rodzimym rynku nie jest uznawane za solidną markę. Już wyobrażam sobie spojrzenie właściciela Samsunga Galaxy S7, gdy wyciągniesz swoją Mi5’kę. Co to za szajs? Na normalnego nie było Cię stać? Pewnie takie pytanie pojawią się w jego głowie. Bo przecież co to za flagowiec, który nie kosztuje 3 tysięcy złotych.

 

Czy wam też się wydaje, że większość użytkowników topowych propozycji kupuje je jako symbol statusu społecznego? Rozumiem, że zaczniecie się bronić, ale przyznam, że mało kto w pełni wykorzystuje potencjał swojego urządzenia. Patrzymy na etykiety i chcemy stać się częścią społeczności, być trendy. Gdy czytam negatywne komentarze na temat Xiaomi to zastanawiam się czy nie zmieniłyby się w przypadku ewentualnego wprowadzenia go na rynek europejski oficjalnie. Nie znalazłem żadnych argumentów, które byłby słuszniejsze niż brak gwarancji na terenie Polski. Tak naprawdę to chyba jedyny problem? Drugim jest brak świadomości marki, nasze zainteresowanie jest uzależnione od ilości pieniędzy włożonych w reklamę.

 

Prosiłbym abyście w komentarzach napisali dlaczego tak naprawdę ludzie kupują flagowce? Może to tylko pogoń za modą, a wśród tych 10 milinów nabywców S7 tylko promil kupił go ze względu na faktyczne zalety. Zdecydowana większość nabędzie go z jednego powodu… Bo ma na to pieniądze. Nie mieszajcie mnie za to z błotem. Nie jest mi przykro, że nie mam najnowszego telefonu. Wymienię go, gdy przestanie spełniać swoją rolę w odpowiedni sposób. Jak na ten moment nie cieszy mnie wyższy wynik w AnTuTu. Za to wielką radość sprawią mi 2 dni pracy na baterii i dopracowany system.

 

Gdzieś w naszej świadomości utarła się prosta myśl „Mam flagowca – jestem fajny!”. To trochę jak z kupowanie Aston Martina, gdy trafisz szóstkę. Nie umiesz jeździć, ale to Aston. Będziesz mógł oprowadzać po nim wycieczki, a ile pań na Ciebie spojrzy. Czy naprawdę potrzebujecie jeszcze lepszego aparatu niż ten przed rokiem, czy obecność mocniejszego procesora sprawia, że czujesz się lepiej? Jeżeli tak, to odpowiedź jest prosta. Stać Cię – kup. Nikt Ci tego nie broni. Nie musisz logicznie uzasadniać swej decyzji. A jeżeli chcesz podjąć ją logicznie może warto zwrócić się w kierunku chińskich producentów.

 

Ich popularność jeszcze nadejdzie. Staną się modni, a Ty już teraz możesz zastanowić się po co tak naprawdę potrzebny jest Ci flagowy model. Czy kupujesz go bo mają go inni, bo jest fajny? Czasami mam wrażenie, że nie ma tu właściwej odpowiedzi. Każdy decyduje o sobie…

 

A Wy, czy kupiliście flagowca albo kupicie? Dlaczego?

Dziękuję odwiedzili ten post To mnie wkurza: Mam flagowca – jestem fajny!. Mam nadzieję, że to jest pomocne dla Ciebie

Source link